W tym albumie możecie szybko zapoznać się z całą moją twórczością.

Sosnowiec, Katowice, Mysłowice i Chorzów - te 4 miasta musiałem odwiedzić, aby skompletować materiał ze ślubu Ani i Piotra. Licznie przebyte kilometry nie poszły jednak na marne, albowiem cały materiał bardzo przypadł do gustu nowo upieczonemu małżeństwu.

Ślub Kasi i Pawła, który odbył się w Dniu Kobiet, był pierwszym tego typu zleceniem w 2014 roku. Mysłowicki Urząd Stan Cywilnego przywitał mnie dziwnymi uwarunkowaniami, iż mogę fotografować tylko z jednej strony sali. Ograniczało to znacznie możliwości, jednak mimo tych obostrzeń udało się skompletować atrakcyjny materiał zdjęciowy.

Ślub Kamili i Michała to kolejne wesele, które miałem przyjemność fotografować w Wielkopolsce. Niestety nie mieliśmy czasu na sesje plenerową, stąd tylko kilka zdjęć imitujących plener, wykonanych przed salą bankietową.

Sławek to mój dobry znajomy, z którym razem graliśmy w piłkę. Stąd też na ślubie nie mogło zabraknąć motywów piłkarskich. Niesamowicie dynamiczne wesele, połączone z zwariowaną sesją plenerową stworzyło efektowną całość, do której wraca się z przyjemnością.

Świetna oprawa muzyczna na weselu, oraz wyjątkowa sesja ślubna w klimatach retro na krakowskim Kazimierzu, to dwa główne elementy, które zawsze będą mi się kojarzyć ze ślubem Moniki i Zbyszka.

Kasia i Piotr byli cały czas uśmiechnięci, podchodząc całkowicie na luzie do tego jakże ważnego dnia. Ich naturalność pozwoliła na wykonania lekkich i niewymuszonych zdjęć zarówno na ślubie jak i sesji plenerowej, która była połączeniem industrialnych klimatów i okolicznego jurajskiego krajobrazu.

Ślub, oraz wesele Kingi i Szymona fotografował mój znajomy. Dla mnie na deser została sesja plenerowa, którą zrealizowaliśmy na jurajskich skałkach, oraz w pobliskim lesie.

To była najbardziej zwariowana ceremonia w jakiej do tej pory miałem przyjemność uczestniczyć. Wesele w klimatach muzyki klubowej, wzorowane na audycji radiowej Armina van Buurena "A State of Trance" połączone z niesamowicie rozrywkową parą jaką jest Kasia i Marcin już gwarantowało niezapomniane przeżycia. Jednak to było wciąż za mało i całość zamknęliśmy sesją ślubna podczas Sunrise Festival 2013, którą miało okazje podziwiać kilkanaście tysięcy klubowiczów, uczestniczących w tej imprezie.

Kameralne około 20-sto osobowe wesele wcale nie musi być nudne. Pokazał to przykład Doroty i Ryszarda, gdzie wszyscy goście bawili się przednio. Niestety nie mieliśmy czasu na sesje plenerową, stąd materiał z zrobionej na szybko pseudo sesji nie należy do obfitych.

Ceremonia Martyny i Rafała to był mój ślubny debiut. I choć patrząc na to z perspektywy czasu, wiem, że dało się to zrobić lepiej, nie wstydzę się pokazać niniejszej galerii. Każdy w końcu jakoś zaczynał, a część fotografów o swoim pierwszym razie chciała by jak najszybciej zapomnieć. Ja na szczęście nie muszę ;)